poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pech, rosół i fajerwerki

W bólach i konwulsjach wysyłkowych przyszła do mnie nowa maszynka.
Z radości i ogólnej ekscytacji :
1. zalałam rosołem komputer
2. zalałam swoją kawą swoje nowe nieobfotografowane kartki
3. zrobiłam niemożliwe czyli z płaskiego wykrojnika model świńskiego ogonka
4. na koniec ... wspomnianym wyżej wykrojnikiem zrobiłam krzywdę płytce A
[dwustronnie]

Pech trwał dwa dni, po wykonaniu 40 motyli przeszedł jak ręka odjął.
Wykrojnik uratowałam.

Dziś wreszcie zrobiłam coś fajerwerkowego - tak oto prezentuje się moja kartka.
Trzy dni zastanawiałam się jak ugryźć temat fajerwerków i co to wogóle są te fajerwerki,
w końcu stwierdziłam że nie ważne co to są te fajerwerki , ważne co ja lubię w fajerwerkach.
Moment  pod koniec pokazu fajerwerków,kiedy całe powietrze nad głową pełne jest dymu.
Światło miasta łączy się jakby ze światłem ognia i tworzy taką ognistą zadymioną poświatę.
W tym roku mieliśmy taki dym, że w ogóle nie widziałam sztucznych ogni tylko jak przez mgłę miejsca w których ognie wybuchały na niebie kolorowym światłem. Postanowiłam to pokazać w mojej pracy,która jest minimalistyczna i bardzo kolorowa. Stworzyłam mixmediowe tło na canvie, dodając trzy złote rozbłyski które na tak intensywnie kolorowym tle dają wrażenie widzianych przeze mnie ogni we mgle. Żeby nie było tak grzecznie to na koniec troszkę pochlapałam i pogniotłam. Wykonałam mały box ,tło przykleiłam tak, że dół przylega do folii a na górze jest największy dystans - co dało fajny przestrzenny efekt. Dodałam jeszcze 'rozbłyski we mgle' w postaci kropek w intensywnych kolorach i o różnej fakturze.
I oto jest - karteczka, którą zgłaszam na wyzwanie fajerwerkowe.





Takie fajerwerki mogą być tylko na strychu :)

http://blog.na-strychu.pl/2013/12/wyzwanie-fajerwerki/

użyłam
bazy do kartek a6
klej Magic

12 komentarzy: